Wysekcjonowane wpisy z pingera - tylko wartosciowe.

kanał informacyjny dla slowa rozmawiam

Trudne tematy cz. 2

Jutro moje 20-te urodziny i 3 lata z moim Kochaniem. Całe trzy lata... Kto by przypuszczał, że on ze mną tyle wytrzyma...

To smutne, ale planuję zrobić sobie z nim przerwę. To dla mnie bardzo trudna decyzja, ale jestem tak zagubiona...

Prawda obiektywna: nasz związek nie ma w najbliższym czasie szans na rozwój, bo:

a) nie jesteśmy w stanie razem zamieszkać (ja nie chcę u niego [nie moja kuchnia, nadopiekuńcza teściowa, strasznie konserwatywny ojciec], on nie chce u mnie [akurat dlatego, że nie ma pracy i się uczy], nie mamy szans wynająć mieszkania, bo za mało zarabiam, i tak nasi starzy by się pewnie nie zgodzili [starzy, bo uważają się za takich nowoczesnych, gdyż umieją obsłużyć myszkę komputerową i telefon komórkowy, a w gruncie rzeczy są skostniali jakby od wieków stali na mrozie])

b) nie mamy szans na ślub (skromny nawet nie wchodzi w rachubę bo i tak całą familię będzie trzeba zaprosić, bo się poobrażają, ponadto i tak nie mamy możliwości zamieszkania razem po ślubie, więc to mija się z celem)

c) nie mamy szans na dziecko (KASA! polityka prorodzinna tego zafajdanego kraju leży i kwiczy jak zarzynany wieprz)

Prawda subiektywna: Miłość nie wszystko jest w stanie przeskoczyć! Nie zapłacę za kawalerkę miłością, nie wyżywię nią chłopaka i dziecka! Nie mogę nawet z nim zamieszkać, doprowadza mnie to furii! Trzy lata i żadnych szans na zmiany, nic! Jak pomyślę o rozstaniu, to czuję, że w klatce piersiowej nie mam miejsca na płuca, żołądek podchodzi mi do gardła, łzy zalewają oczy, ale moja rozpacz nic nie zmieni! Nie tutaj! Nie mam ze swoją pensją czegoś takiego jak zdolność kredytowa, a żeby wynająć najtańsze mieszkanko i żyć tak, jak należy, musiałabym zarabiać 2,5 raza tyle!

Nie wiem, co zrobić... Powiedziałam mu wczoraj przez telefon, o czym dzisiaj porozmawiamy, aby nie był zaskoczony. Jestem pewna, że był zaskoczony... I nie mógł spać... Ja też nie spałam... Kocham go, ale czy jestem na tyle silna, aby dalej czekać, bezczynnie...?

Dla jego starych nocowanie u mnie, czy gdy ja nocuję u niego, to wielki problem. Nie jestem w stanie się nim nacieszyć. Jesteśmy razem tak długo, a ja wciąż go łaknę, jak powietrza... A brak perspektyw mnie dobija...

Co to jest? Co się dzieje? Co ja robię...?

Autor(ka) wpisu:

niepoprawna1988 - http://niepoprawna1988.pinger.pl/

zobacz

firefox
informacje

Wszelkie prawa do prezentowanych w serwisie treści należą do ich autorów.

Donald Tusk News